Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Samobójstwo.
#1
Shocked 
Jakie jest wasze doświadczenie, opinia o tym kroku? Czy doświadczyliście sami myśli, prób bądź może ktoś kogo znacie to zrobił?

Sam niedawno przeżyłem samobójstwo mojego najlepszego przyjaciela. Do dzisiaj nie moge się z tym pogodzić i zły jestem na siebie, że może za mało poświecałem naszym kontaktom uwagi, może zauważyłbym coś. Nasi wspólni znajomi też niczego poważnego w zachowaniu nie zauważyli i chociaż widzieli Go przynajmniej raz w tygodniu nie byli w stanie powiedzieć, że niepokojącego się z nim działo. Straszne jest to uczucie szoku i niesamowitego zaskoczenia, tym bardziej kiedy człowiek nie miał nigdy ani epizodów depresji, był zawsze pozytywnie nastawiony do życia i ludzi, i był człowiekiem żyjącym w dostatku i ciekawie. Robił to co lubił, jeździł po świecie latał na paralotni biegał pływał skakał cieszył się życiem... Cry
"Every day above ground is a good day"
[Obrazek: giphy.gif] [Obrazek: 7HJSGks.jpg]

Odpowiedz
#2
mam za sobą jedną próbę na szczęście nieudaną. Byłem zmęczony wiecznymi lękami i fobią więc postanowiłem sobie podciąć żyły oczywiście nie na trzeźwo. To co później się działo w moim domu to był dla mnie koszmar a dla moich bliskich zapewne jeszcze większy. Ufff jaki ja byłem kurła głupi i zdesperowany. Żeby ta cała sytuacja nie poszła na marne postanowiłem sobie wyciągnąć jakieś wnioski. A dokładniej, że nie będę już takim egoistom i choć bym miał nie wiem jak cierpieć to "tego" więcej nie zrobię, że prędzej zostanę lekomanem albo zaszyję się do końca życia w domu ale "tego" swoim bliskim nie zrobię. Bo gdyby mi się kiedyś udało "wcześniej" zejść z tego świata to ilu osobą spierdolił bym życie. Ile osób zadało by sobie pytanie po mojej śmierci: czy to moja wina, czy mogłem coś zrobić?
Oczywiście nie mówię, że samobójcy są źli i samolubni. Ja tylko opisałem swój przypadek a innych nie oceniam każdy ma swój krzyż a dla niektórych jest on po prostu momentami za ciężki.
Odpowiedz
#3
Ja nigdy nie podejmowałem takiej próby, żeby się zabić, choć też byłem w depresji, nie miałem chwilami chęci do życia, ale jakoś, na szczęście do czegoś takiego nie doszło.
Słyszałem, że nawet "głęboka samotność", wyobcowanie prowadzi niektórych do samobójstwa, bo osoby takie mają słabą psychikę i sobie z tym nie mogą poradzić.
Ja jakoś się psychicznie trzymałem i nie miałem powodów do samobójstwa, ale z psychiką bywa różnie.
Najgorsze jest u niektórych ludzi to, że oni coś tłumią w sobie, nikomu nic nie mówią, nikt nie wie, kto, jakie przeżywa problemy i popełniają samobójstwa potajemnie, gdzie nikt wtedy nie byłby w stanie im pomóc, uratować ich.

To są już smutne rzeczy, bo nikt nie powinien sobie odbierać samemu życia, ale z drugiej strony, zaraz polecą opinie: "To jest moje życie, nic nikomu do tego i mam prawo nawet sobie je odebrać".
Niestety, niektórzy tak to odbierają na wyrażenie zdania, co do samobójstw innych ludzi. Ale ja się z tym nie zgadzam, bo owszem, to jest każdego życie, ale tacy ludzie nie mają normalnego myślenia.
Bo gdyby mieli takie myślenie, to nie odbieraliby sobie życia.
Moja samotność i moje wyobcowanie...
Odpowiedz
#4
Skoro nie próbowałem usilnie i skutecznie popełnić samobójstwa to może po prostu nigdy nie czułem tego co czuli Ci którym się to udało??/
Odpowiedz
#5
Ja uważam to za straszną głupotę. Jak można zabić siebie, najważniejszą osobę w swoim życiu, każdy chce żyć, nawet jak ktoś jest na wózku inwalidzkim, życie jest takim cennym darem, zabójstwo jest grzechem a co dopiero zabić siebie, nie mieści mi się to w głowie Huh
Odpowiedz
#6
(08-08-2018, 20:03 )Monia napisał(a): Ja uważam to za straszną głupotę. Jak można zabić siebie, najważniejszą osobę w swoim życiu, każdy chce żyć, nawet jak ktoś jest na wózku inwalidzkim, życie jest takim cennym darem, zabójstwo jest grzechem a co dopiero zabić siebie, nie mieści mi się to w głowie Huh

Pozwoliłem sobie zacytować i wytłuścić moim zdaniem święte słowa Smile Niech każdy człowiek powtarza to sobie -najważniejszy jestem JA, a dopiero potem inni Smile Oczywiście chodzi o zdrowy egoizm.
Odpowiedz
#7
Nie sądzę, by była to tylko jakaś tam "głupota", przy czym w żadnym wypadku nie mówię, że to coś dobrego. Niestety niektórzy naprawdę mają psychikę w takim stanie, że nienawidzą siebie, otoczenia, czasami wszystkiego. Bywa, że tego wcale nie widać, wyglądają na szczęśliwych. Tymczasem może ich latami zżerać coś od środka i nagle szok, niedowierzanie, nie ma człowieka, a wczoraj żartował i mówił o planach na przyszłość (nie, nie mówił o samobójstwie). Tym, którzy nie rozumieją, jak można coś takiego rozważać/zrobić - życzę, by tak pozostało i by nigdy nie przeszło im to przez myśl.
[Obrazek: 14VwQdJ.png]
Odpowiedz
#8
Czasem (teraz) myślę, że to dla mnie jedyne rozwiązanie.
Odpowiedz
#9
(10-08-2018, 21:48 )Elfka napisał(a): Czasem (teraz) myślę, że to dla mnie jedyne rozwiązanie.

Angry Angry Angry
"Every day above ground is a good day"
[Obrazek: giphy.gif] [Obrazek: 7HJSGks.jpg]

Odpowiedz
#10
Sześć prób samobójczych,ciągłe myśli o samobójstwie ale z nimi walczę.Jestem w kiepskiej sytuacji,ale nie zamierzam się poddać.Może kiedyś mi się uda,czuje się bezradna.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości