Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nieśmiałość względem kobiet
#1
Noo, panowie. Jak tam z Wami jest? Cool Jesteście nieśmiali w kontaktach z płcią piękną? 

U mnie to zależy od sytuacji. Gdy rozmawiam z klientką w pracy, wówczas zakładam maskę pewnego siebie i doświadczonego fachowca, stoję wyprostowany, mówię głośno, nie zacinam się, utrzymuję kontakt wzrokowy. Ale gdy przychodzi do kontaktu z płcią piękną na gruncie innym, niż zawodowy, wówczas.... ups...  Blush
Odpowiedz
#2
(01-07-2018, 20:53 )Szop napisał(a): Noo, panowie. Jak tam z Wami jest? Cool Jesteście nieśmiali w kontaktach z płcią piękną? 

U mnie to zależy od sytuacji. Gdy rozmawiam z klientką w pracy, wówczas zakładam maskę pewnego siebie i doświadczonego fachowca, stoję wyprostowany, mówię głośno, nie zacinam się, utrzymuję kontakt wzrokowy. Ale gdy przychodzi do kontaktu z płcią piękną na gruncie innym, niż zawodowy, wówczas.... ups...  Blush




Mam podobnie, w sprawach zawodowych to mogę rozmawiać bez większego problemu ale gdybym miał np. zagadać pierwszy albo flirtować ( czego zresztą nie potrafię robić) to już panika i ręce spocone.
Odpowiedz
#3
(09-07-2018, 19:00 )michal90 napisał(a): Mam podobnie, w sprawach zawodowych to mogę rozmawiać bez większego problemu ale gdybym miał np. zagadać pierwszy albo flirtować ( czego zresztą nie potrafię robić) to już panika i ręce spocone.

Ja pomimo wieku i wielu kontaktów z kobietami, też ciągle jestem jak dzieciak jak trzeba luźno pogadać z kobieta. Szczerze mówiac nie pamiętam kiedy ostatnio rozmawiałem sam na sam z kobieta poza pracą lub szkołą...  Confused
"Every day above ground is a good day"
[Obrazek: giphy.gif] [Obrazek: 7HJSGks.jpg]

Odpowiedz
#4
Ja odnoszę wrażenie że nie potrafię rozmawiać z kobietami ani zaciekawić ich swoją osobą, dużo w tym mojej winy, w ostatnią niedzielę byłem odebrać kebaba i w pewnym momencie zauważyłem koleżankę z byłej pracy która w oddali spacerowała z małym dzieckiem, ona mnie nie widziała ale ja od razu jak ją zauważyłem to zgasiłem szybko papierosa wsiadłem do samochodu i uciekłem do domu. Nie uciekałem przed nią bo gdyby była sama pewnie bym podszedł i pogadał z nią ale kawałek dalej byli jej znajomi których nie znam no i małe dziecko przy którym nie wiem jak się zachowywać. W pewnym sensie jestem trochę taki zdziczały, jak mam swobodnie rozmawiać z kobietami jak jedynymi z którymi gadam są dwie koleżanki z pracy a w domu to mama i babcia. Z pewnością uciekanie w niczym nie pomaga ale inaczej nie potrafię. I dokładnie tak samo jak Ty też czuję się jak małe dziecko i to w dodatku bezradne.
Odpowiedz
#5
Ja mam podobnie jak wy. Jak muszę to dam rade coś powiedzieć , natomiast jak chce to nie wychodzi za dobrze .xd  Po prostu nie potrafię nikogo zainteresować sobą bo mam nudne życie .
mój blog :  https://futblog.blogi.pl/    Smile Wink
Odpowiedz
#6
kobiety? latwizna. gadam z nimi w pracy bez problemu. starsze, mlodsze, szczuple, grube, blond czy brunetki. zaden problem. nawet nie czuje presji czy stresu.

dopiero kiedy moj maly diabelek siedzacy na ramieniu szepce mi do ucha: "tej sie podobasz, zobacz! usmiechnela sie! masz szanse! to twoj moment! odezwij sie!". ohohohoh wtedy to ja przybieram postawe na Clinta Eastwooda - powazna twarz, klata do przodu, ramiona szeroko i pewnym glosem odpowiadam - "sluchaj dziewczyno! wlasnie spotkalas na swojej drodze najwspanialszego mezczyzne swojego zycia, masz jedyna okazje zaprosic mnie teraz na kawe, pozwole ci nawet za nia zaplacic! lepiej sie szybko decyduj, bo na twoje miejsce czekaja juz inne"...

a tak naprawde to bujdy sa, przegryw ze mnie zyciowy. mialem okazje sie odezwac i to nawet takie okazje, gdzie dziewczyna leciala na mnie jak japonscy kamikaze na amerykanskie lotniskowce, a ja robilem sie czerwony i spieprzalem w podskokach

sorki za taki sposob wypowiedzi w powaznym temacie, ale nadzieje na lepsze jeutro to ja juz pogrzebalem pod gruzami zamkow, ktore kiedys chcialem wybudowac... oby wam sie lepiej wiodlo
Odpowiedz
#7
(10-07-2018, 14:27 )JoyOfSatan napisał(a):
(09-07-2018, 19:00 )michal90 napisał(a): Mam podobnie, w sprawach zawodowych to mogę rozmawiać bez większego problemu ale gdybym miał np. zagadać pierwszy albo flirtować ( czego zresztą nie potrafię robić) to już panika i ręce spocone.

Ja pomimo wieku i wielu kontaktów z kobietami, też ciągle jestem jak dzieciak jak trzeba luźno pogadać z kobieta. Szczerze mówiac nie pamiętam kiedy ostatnio rozmawiałem sam na sam z kobieta poza pracą lub szkołą...  Confused

(18-07-2018, 0:11 )nori_nediam napisał(a): kobiety? latwizna. gadam z nimi w pracy bez problemu. starsze, mlodsze, szczuple, grube, blond czy brunetki. zaden problem. nawet nie czuje presji czy stresu.

dopiero kiedy moj maly diabelek siedzacy na ramieniu szepce mi do ucha: "tej sie podobasz, zobacz! usmiechnela sie! masz szanse! to twoj moment! odezwij sie!". ohohohoh wtedy to ja przybieram postawe na Clinta Eastwooda - powazna twarz, klata do przodu, ramiona szeroko i pewnym glosem odpowiadam - "sluchaj dziewczyno! wlasnie spotkalas na swojej drodze najwspanialszego mezczyzne swojego zycia, masz jedyna okazje zaprosic mnie teraz na kawe, pozwole ci nawet za nia zaplacic! lepiej sie szybko decyduj, bo na twoje miejsce czekaja juz inne"...

a tak naprawde to bujdy sa, przegryw ze mnie zyciowy. mialem okazje sie odezwac i to nawet takie okazje, gdzie dziewczyna leciala na mnie jak japonscy kamikaze na amerykanskie lotniskowce, a ja robilem sie czerwony i spieprzalem w podskokach

sorki za taki sposob wypowiedzi w powaznym temacie, ale nadzieje na lepsze jeutro to ja juz pogrzebalem pod gruzami zamkow, ktore kiedys chcialem wybudowac... oby wam sie lepiej wiodlo



Mi się już nie powiedzie, jestem totalnym przegrywem jeśli chodzi o kontakty z kobietami, najgorsze jest to że koledzy w pracy zaczynają to zauważać ( nie mam pojęcia w jaki sposób oni to widzą ale tak się dzieje) i niestety ale wykorzystują ten fakt przeciwko mnie. Widzisz Ty przynajmniej miałeś takie sytuacje w których jakaś dziewczyna czy już kobieta była tobą zainteresowana, jak dla mnie to jest nie osiągalne, kosmos jakiś nigdy żadna dziewczyna nie była mną zainteresowana mimo że byłem w związku prawie dwa lata wiem że chodziło jej tylko o moją kasę i nic więcej.  Kilka lat temu w pracy próbowałem podbijać do dwóch dziewczyn, jedna z nich chyba z litości zgodziła się ze mną wyjść na kawę czy coś tam ale i tak do tego nie doszło, do drugiej napisałem jak byłem pijany a kilka dni później dowiedziałem się że ona już ślub planuje, na szczęście ona zachowała się spoko i udała że sprawy nie było bo wtedy pracowała obok mnie. Obecnie dałem sobie z tym wszystkim spokój, nie nadaję się do tego nie potrafię i nie mam pojęcia jak to zmienić. Widocznie nie każdemu jest dane mieć kogoś obok siebie i być szczęśliwy, zostaje mi tylko pracować żeby to życie mijało i czekać na śmierć....
Odpowiedz
#8
U mnie tak samo... moja fobia (wliczając brak pewności siebie) oraz luka w osobowości zdecydowanie przeszkadzają mi w nawiązywaniu relacji. Nie jestem przez to atrakcyjnym łebkiem, kobiety to wyczuwają. 
A jak jakimś cudem się którejś spodobam, to i tak w końcu wychodzi szydło z worka i przez moje problemy (fobie) panna się zniechęca.
Odpowiedz
#9
Ja nawet w pracy jestem nieśmiały, poznałem tu fajne dziewczyny ale są zajęte i rozmawiam z nimi tylko i wyłącznie wtedy kiedy one do mnie coś mówią sam nie potrafię się do nich odezwać często milczę A one mają mnie za dziwnego..
Odpowiedz
#10
No ja pracuje w domu (home office ) i nie mam prawie żadnych kontaktów z kobietami, wiec jak przychodzi co do czego, to jestem tak zestresowany, że wszystko zawsze psuje i wychodzi słabo... Sad
Zabieg depilacji na niechciane włoski https://clinicacosmetologica.pl/zabieg/laser-depilacyjny-palomar-vectus/ Skutecznie i bezboleśnie.
Odpowiedz


Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nieśmiałość -ćwiczenia, poradniki, itp Szop 16 16 239 10-08-2019, 0:16
Ostatni post: demcienistyczny92

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości