Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Związki miłosne
#11
Doskonale Cię rozumiem, z tą pewnością siebie to masz rację dziewczyny wolą pewnych siebie facetów, a od siebie dodam że one też potrafią wyczuć gdy ktoś ma niską samoocenę ale próbuje to jakoś maskować.
Odpowiedz
#12
Może znajdziecie tutaj swoje "drugie połówki pomarańczy", kto to wie? Tongue Ja poznałam swojego chłopaka, a obecnie męża na jednym z dawnych forów dla fobików, nigdy nic nie wiadomo Smile
Odpowiedz
#13
Zawsze wszystko się sprowadza do stworzenia sobie dobrych relacji z drugą osobą.
Musi być jakaś "nić porozumienia", umiejętność dogadywania się, ugoda wzajemna, żeby być w bliskich relacjach.

Jak tego nie będzie, to można zapomnieć o udanej i dobrej znajomości, bliskości w związku partnerskim.
Ale to tylko zależy od ludzi.
Każdy robi tak, jak komuś pasuje.
Zawsze, jak miałem relacje z kobietami i różnie to bywało, to zależało mi i dążyłem do tego, żeby coś stworzyć ciekawego i normalnego, ale to mi się najczęściej nie udawało.

Nie była to oczywiście moja wina, bo ja robiłem to, co mogłem, ale nic więcej poradzić nie mogłem.
Jeżeli, ze strony dziewczyny nie było żadnego zaangażowania, żadnych starań i traktowała sprawę sobie obojętnie, to szybko takie znajomości się kończyły.
Nie liczyłem od razu, że z tego będzie "bliski związek", jakieś uczucie, bo to przychodzi z czasem albo nie. Zresztą takich rzeczy się nie wie.
Zawsze miałem dobre podejście do relacji z kobietami i często nie było to nawet doceniane i zauważane przez kobiety.
A trafiały się różne kobiety: takie, które szukały tylko z jakimiś facetem ZABAWY, na chwilę, takie, które liczyły na to, że facet będzie miał sporo kasy i będą mogły z takiego korzystać, i takie, które same nie wiedziały, czego oczekują.
Z takimi kobietami miałem do czynienia.
Takie, "znajomości" trwały różnie, czasem krótko, czasem długo.
Najczęściej, nie tylko w moim przypadku bywa tak, że nie ma się wpływu na różne zachowania kobiet, na jakieś "dziwactwa" kobiet.
Ja potrafię być cierpliwy, co do relacji i znajomości z kobietami, ale to też ma swoje granice.

Kogo się nie poznaje, nie nawiązuje relacji, zawsze muszą być te relacje udane, dobre, działające w dwie strony.
Ja to rozumiem, ale są kobiety, które na to nie zwracają uwagi.

Ale żyję i nie płaczę z tego powodu. To, że jestem sam i samotny, nie jest żadnym powodem do płaczu i lamentów, bo nie tylko ja jestem w takiej sytuacji.
Moja samotność i moje wyobcowanie...
Odpowiedz
#14
Ja miałam jeden i mam go nadal. Od 5 lat. Pierwszy i mam nadzieje, że już ostatni mój związek. Chyba sobie nie wyobrażam, że musiałabym z kimś nowym przechodzić przez to wszystko od początku. Opowiadać o lękach, fobiach, tłumaczyć, czemu nie chce iść na impreze masową na której będzie 20 tys innych osób...
Odpowiedz
#15
Ja cały czas jestem sam, nie mam nawet bliskiej koleżanki, ale jakoś taki stan akceptuję i postrzegam w tym pozytywne cechy.
Czy będę z jakąś kobietą, czy nigdy nie będę, też będzie dobrze.
Tak się na to nastawiam. Jeśli los mi w ogóle w takich sprawach nie chce sprzyjać, a nie chce, to trudno. Trzeba się z tym pogodzić.
Są ludzie tak zmęczeni tą sytuacją, ciągłymi niepowodzeniami w relacjach: DAMSKO - MĘSKICH, brakiem dobrego szczęścia, że już nie chce im się i nie mają siły bić się z głupim i złym losem.
Odpuszczają sobie, bo to też zniechęca. I ja tak samo to odczuwam. Ja nie raz pomagałem szczęściu w takich sprawach, coś robiłem w tym kierunku, ile mogłem, ale nie wychodziło.

Więc przyszedł taki moment, że sobie to odpuściłem, ale to nie znaczy, że nadal mi nie zależy na stworzeniu normalnych i sensownych relacji z drugą osobą, z kobietą.
Tylko odczuwam też: bezsilność, bo los mi w tym nie pomaga. W takiej sytuacji jest coraz więcej ludzi. Mnie już nie dziwią nawet takie sytuacje, bo to jest modne w dzisiejszych czasach, że komuś nie wychodzą relacje, związki partnerskie.
Moja samotność i moje wyobcowanie...
Odpowiedz
#16
ja uwazam że nie moge o tym myśleć chociaż chce. Powinno się mnie unikać jak coś co może oparzyć i nie mieć ze mną nic wspólnego
Odpowiedz
#17
nie wyobrażam sobie bym mogła z kimś stworzyć udany związek. w sumie to ja w ogóle nie wyobrażam sobie bym mogła stworzyć z kimś jakikolwiek związek, nie tylko udany, choć zapewne zawsze łatwiej jest stworzyć nieudany, więc taki być może, no ale...

kiedyś, dość dawno już temu, zdarzało mi się z kimś spotykać, randkować, flirtować, jednak nigdy chyba nie prowadziło to do czegoś poważniejszego - z założenia właściwie prowadzić nie miało. przyjemny był dla mnie sam fakt, że spędzam z kimś miło czas, że się lubimy, że się sobie podobamy, że w pewnym sensie dana osoba motywuje mnie do tego, by w ogóle "doświadczać życia" (jakoś tak bym to nazwała), inaczej przecież, gdyby nie te "niby-związki" czy może raczej fascynacje chwilowe, choć to też nie jest chyba odpowiednie określenie, ale pomijając - gdyby nie to, prawdopodobnie siedziałabym w domu jedynie marząc lub planując - drugi człowiek był dla mnie motywacją, przede wszystkim chyba.

tak sobie myślę, że ja faktycznie nigdy nie oczekiwałam niczego więcej, nigdy nie dążyłam do niczego więcej - nie chciałam stworzyć niczego poważnego. bawiłam się i cieszyłam życiem po prostu, bo raczej skłonność mam do się "niebawienia" a życia unikania.

trochę za tym tęsknię jednak czasami - za relacjami. tylko, że im starsza jestem tym trudniej jest tak bez zobowiązań, jedynie dla rozrywki jakiejś czy chwilowej zabawy. ludzie, zdecydowana większość ludzi, oczekuje czegoś więcej jednak, a jeśli nie więcej, czyli, jeśli z założenia wykluczają "więcej" to chodzi głównie o seks - a mi przecież nie o to chodzi. nie szukam seksu, ale nie szukam też miłości. tak naprawdę to teraz już chyba niczego nie szukam, ale niegdyś "czegoś" - motywacji, jak już pisałam.
Odpowiedz
#18
(23-12-2018, 23:58 )Dale Cooper napisał(a): ja uwazam że nie moge o tym myśleć chociaż chce. Powinno się mnie unikać jak coś co może oparzyć i nie mieć ze mną nic wspólnego

Dlaczego?

Tutaj kilka słów o niedostępnych kobietach Big Grin
 https://www.facebook.com/watch/?v=258813055000396
Odpowiedz
#19
Dla mnie te cechy są ważniejsze niż w twym opisie i takich ludzi powinno się cenić a to dlatego bo niezależnie czy jest mu na rękę czy nie i czy cierpi On z pewnych rzeczy co nie może mieć to nigdy nie błądzą i nie patrzą na swe ego ,na swój dobrobyt i nie kierują się zazdrością i nienawiścią. Honor i wierność to cechy co dziś przeszły do lamusa i szkoda że tak jest.

https://www.youtube.com/watch?v=k3hCPYCZGGM
Odpowiedz
#20
Jaki kurła związek? 
Nie nadaje się, aby być z kimś, ostatnia sytuacja z Koleżanką sporo mnie nauczyła.
You will always walk alone, deal with it....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości