Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Depresja
#21
Ja już nie mam depresji, na szczęście i mam nadzieje, że to już nie wróci. Ale mam inny problem, z natręctwami myślowymi. Jednak, to już nie jest taki problem, jak kiedyś, gdzie nie dawało mi to żyć normalnie. Wprawdzie teraz też odczuwam "natręctwo myśli", ale mam chęci do życia.
Może to u mnie też wynikać z charakteru, że ja zawsze się czymś przejmuję, chociaż nie wszystkim, ale wieloma rzeczami tak. To zależy, co mi krąży po głowie...

A przy depresji, i to takiej, poważnej, odechciewa się żyć. Ulatują "barwy życia", traci się chęć na wiele rzeczy, odczuwa się zrezygnowanie, zagubienie i brak jest motywacji.
Ludzie, cierpiący na depresje chcieliby mieć w sobie MOTYWACJĘ, ale nie mają do tego siły, dlatego szybko się do tego zniechęcają. U mnie też tak było, jak wpadłem w depresję.
Chociaż i do tej pory wielu rzeczy mi się nie chce, ale czasem się do tego zmuszam, żeby coś robić. I nie zawsze mi to sprawia radość.
Najgorzej to było wtedy, jak pracowałem w firmie leśnej, u znajomego i wstawałem rano do roboty, od niechcenia, z przymusu. Było mi psychicznie ciężko nawet dojeżdżać do tej roboty, ale zmuszałem się, żeby zarabiać cokolwiek. Gdybym olał tą robotę, to nic bym nie zarabiał i byłoby mi ciężko finansowo.

Nie miałem praktycznie w nikim wsparcia finansowego i to nikogo nie interesowało, w jakim ja byłem stanie psychicznym.
Ja nawet na ojca i matkę w ogóle liczyć nie mogę. Z tymi osobami to ja nie mam kontaktu od lat.
Ale są ku temu powody.
Jestem sobie. 
Odpowiedz
#22
Praktyka uważności, jest dużo praktyk mindfulness na youtube. Jakieś kolorowanki np mandale, albo inne zestawy kreatywne które można kupić np w Action za grosze. Sama terapia nie pomaga od tak na wyciszenie się. Regularne ćwiczenia skupiające się na „tu i teraz” już tak.
Ponad to jakiś ruch na powietrzu, spacery po lesie, parku i koncentrowanie się na tym co Cię otacza.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości