Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nerwica natręctw
#1
Też miewacie takie momenty, ze nie mozecie normalnie fukncjonowac bo caly czas siedzi wam w glowie, że np. nie pamietacie czy zamkneliscie drzwi od domu?
Pięknego biustu nie należy się bać: http://ulotkazdrowia.pl/frashe
Odpowiedz
#2
Ja bardzo często w połowie podwórka wracam się do domu żeby sprawdzić czy drzwi są zamknięte. Zawsze są zamknięte.
Odpowiedz
#3
a ja czesto zapominam co robiłem 5 minut temu ,zapominam nazwy rzeczy , imiona,nazwiska ogólnie proste rzeczy lub niepamietam co miałem robić i po co ja tam szlem i po co
Odpowiedz
#4
Też muszę sprawdzić, czy drzwi od domu są zamknięte. To chyba wpisane w moją naturę. Ale staram się z tym walczyć.
Odpowiedz
#5
Ja miałem z tym poważne problemy i się leczyłem.
Ale i teraz powrócę do leków, na natręctwa, bo coś w tej głowie siedzi. Mam już wizytę w przychodni, w Poradni Zdrowia Psychicznego.
W piątek, na rano.
Sporo lat nie brałem leków, bo czułem się trochę lepiej i ostatnią wizytę w "poradni" miałem może z 7 lat temu. Ale w przypadku natręctw myślowych, to takie coś w głowie może już pozostać na zawsze.
Czasami człowiek tylko to w sobie tłumi... Stara się żyć normalnie i nie myśleć o tym. Ale zawsze coś w tej głowie siedzi.
U mnie jest tak, że ja jak o czymś często rozmyślam, coś mi wejdzie do tej głowy, to już nie mogę usnąć i nie śpię w nocy. Różne myśli po głowie się kręcą i one przeszkadzają, bo potrafią być natrętne.
Kiedyś było u mnie z tym dużo gorzej, gdzie byłem w takim stanie psychicznym, że nie dawało mi to żyć normalnie. Po latach, dzięki też lekom, poprawiło się trochę, ale nigdy tak całkiem nie będzie: fajnie, wspaniale.
Problemy z tym związane zawsze jakieś będą. Są różne stany psychiczne: czasami lepsze, czasami gorsze. I trzeba też się z tym pogodzić i jakoś to do siebie przyjąć.

Akurat nie mam problemów, żebym musiał sprawdzać, czy drzwi do mieszkania mam zamknięte.
Tu mam pewność, że jeżeli drzwi dobrze zamknąłem, to są zamknięte. Ale miałem coś takiego, że, gdy wychodziłem z domu lub gdzieś pojechałem, to się martwiłem, czy mam zakręcony kran w łazience... Czy tam nie leci, na darmo woda... To takie, może "urojenie", jakbym nie pamiętał, że kran był zakręcony.
Ale to u mnie nie jest silne, więc akurat z tym problemów nie mam.

Tak w ogóle to ludzie na różnym tle mają natręctwa myślowe. I to jest głupie, dziwne i nie ciężko się tego z głowy pozbyć.
Moja ciotka, od młodych lat ma głupi i dziwny problem, że nie wsiądzie do pociągu, bo jej się wydaje, że pociąg ulegnie jakiejś katastrofie i Ona zginie...
Kiedyś jeździła pociągami, jak była młoda, ale coś się jej w głowie pojawiło i od tamtej pory już nie jeździ pociągami. Ale też na tym nic nie traci, bo Ona ma samochód i jeździ czasami samochodem.
Ale jakoś do samochodu żadnych leków nie ma.

W głowie różne dziwactwa siedzą.
Samotność i wyobcowanie, to smutna sprawa. Ale ważne, żeby się nie poddawać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości