Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Plany na przyszłość?
#11
Szykuje się wyjazd za granicę.
Odpowiedz
#12
Ja sie przeprowadziłam 300 km od rodzinnego domu i moim planem na przyszłość jest... zostać tu jak najdłużej. Nie chodzi o to, że w rodzinnym domu jakieś problemy, tylko próbuje sobie udowodnić, że dam radę sama w nowym miejscu Tongue
Poznaj Richevon - najlepsze serum przeciwzmarszczkowe https://www.familie.pl/Blogi-7-0/b0p2001...zczki.html
Odpowiedz
#13
Powodzenia @guiding_light  Smile

Ja także planuję przeprowadzkę z początkiem 2019 roku, 180 km od domu rodzinnego z powodów osobistych  Blush I z związku z tym także zmianę pracy.
Odpowiedz
#14
Chcę zrobić kurs księgowego, aczkolwiek nie wiem, czy tak bardzo poprawi to moje możliwości w stosunku do tych, którzy idą jedynie z językiem i całej księgowości uczą się już w pracy, klasyfikując faktury itp.
Odpowiedz
#15
Ja bym chciała wyjechać do słonecznej Hiszpanii gdzie są cudownej urody bruneci a nie siedzieć w zimnej Polsce.
Odpowiedz
#16
tak sobie pomyślałam czytając ten temat, że moje plany nie zmieniają się od lat. poza tym w ogóle nie jestem w stanie tych planów przedstawić. tzn. one ewoluowały z czasem, w tym sensie, że jakoś tam zapewne "dojrzały" (co nie znaczy, że plany te dotyczą czegoś poważnego, choć właściwie trudno byłoby zdefiniować co jest poważne i niby dlaczego akurat to/nie to, ale pomijając).

właściwie to o dziwnych rzeczach marzę, do zrealizowania dziwnych marzeń dążę, o ile dążę, bo to też niepewne akurat - tak czy siak, dziwne mam "plany" (chyba) ...
Odpowiedz
#17
Zwalczyć w sobie fobię społeczną.
Odpowiedz
#18
zwalczyć takich gimbusów ja tutaj co nic nie rozumieją, krytykują i bronią nie tych co trzeba
Odpowiedz
#19
Hmm może i jakieś tam są ale ciężko powiedzieć co z nimi, skoro los nieprzewidywalny jest i zdarzyć się wiele może po drodze, do moich małych celów pozostaje oczekiwać na "lepszy czas"
Odpowiedz
#20
życzył bym sobie aby w niedalekiej przyszłości udało mi się rzucić papierosy (których rzucania boję się okrutnie i nawet nie mam odwagi zacząć), następnie rzucić cukier(który wku.rwia mnie niesamowicie ponieważ jest dosłownie wszędzie). Następnie zabrałbym się za rzucanie mięsa( żeby zobaczyć czy moje ciało ma się lepiej z tego powodu).
Ogólnie dużo rzucania jest w moich planach ale myślę, że jeśli by mi się to wszytko udało zrobić to moje ciało i umysł miały by się dużo lepiej.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości