Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polityczny miszmasz
https://www.youtube.com/watch?v=30NKXsqXZy4&t

Ludzie w dalszym ciągu nie zdają sobie sprawy że to co wyliczają jako plusy komuny to zwyczajnie prowadzi do kryzysu. Nie tylko i wyłącznie przedsiębiorstw państwowych ale jakby prywatny przedsiębiorca zatrudniający pracowników zaczął tak rozdawać jak było za Gierka i jeszcze do pewnego momentu w latach 80-tych to jego firma by zbankrutowała. Nawet jak firma dobrze prosperuje, ma jakieś większe oszczędności to 10 lat tego typu polityki i będzie po niej ewentualnie jak przetrwa to zostanie sprzedane za symboliczne grosze.
Dalej jest słaba świadomość powiązania zdarzeń z lat 70-tych i 80-tych z tym co nastąpiło później czyli w 90-tych. Po prostu Balcerowicz z neoliberałami przyszedł, zrobił ludziom i gospodarce na złość i wszystko sprzedał a tak dobrze funkcjonowało.
Prawda jest taka że robotnicy dostawali całkiem dobre pensje, nie zawsze wcale takie uzasadnione sytuacją ekonomiczną danego przedsiębiorstwa czy całego państwa. W części nie było aż takiej rentowności by uzasadnić tak relatywnie wysokie pensje. Można powiedzieć że w przybliżeniu to było na podobę sytuacji z górnictwem po 89- r. Gdzie wyniki spółek nie uzasadniają do końca pensji i wszystkich dodatków. Tylko że z tą różnicą że co innego jak taka sytuacja jest tylko w jednym segmencie gospodarki, stosunkowo niedużym bo zatrudniającym 100 tys. ludzi na ponad 16 miliony pracujących i na wiele branż funkcjonujących normalnie a co innego kiedy państwo jest złożone w całości z tego typu branż działających na taką samą czy podobną modłe. Naturalnie różnie też wtedy było z tą rentownością, jedne funkcjonowały lepiej a niektóre gorzej. Tajemnica jest też taka i chyba mało ludzi o tym wie, że zwyczajnie długi różnych podupadłych przedsiębiorstw które w normalnych warunkach by upadły były przerzucane na państwowe molochy które funkcjonowały całkiem dobrze. Na przykład różne długi PGR-ów ale nie tylko. Jak się przerzuci długi na przykład 150 małych przedsiębiorstw które są prowadzone bardzo źle to i nawet molochowi mogą się w pewnym momencie ugiąć nogi od tego ciężaru. Ktoś kiedyś dobrze określił że gospodarka PRLu miała walory gigantycznej piramidy finansowej w typie socjalistycznym przystosowanym do realiów PRL. Jak wtedy różni towarzysze przekonywali że każdy Polak jest odpowiedzialny za każdego Polaka, jeden za wszystkich wszyscy za jednego to mimo że to na pozór może się dobrze kojarzyć, świadczyć o odpowiedzialności, dobrotliwości to później się okazuje że to się sprowadzało również do transferowania długów na nie małą skalę.
No i trzeba sobie też powiedzieć że wprawdzie nie ze wszystkich ale przynajmniej z części zakładów ludzie niestety wynosili wszystko co popadnie. Co miało jakaś wartość i można było sprzedać na lewo. Robili tak robotnicy dołowi, robili tak kierownicy a lokalni towarzysze przymykali na to oko. Wpuszczało się to w koszty, była prowadzona kreatywna księgowość w części zakładów tak na dobrą sprawę to nawet nie było jako takiej księgowości. Mi ludzie starsi którzy przeżyli tamte czasem jak dorośli ludzie, którzy wtedy pracowali to opowiadali jak kto funkcjonowało. Ludzie sobie dość regularnie wynosili paliwo, znikały sobie ot tak różne materiały budowlane, czasami surowce, nie raz znikał sobie sprzęt, kable etc. Na ogól to się i tak uzupełniało, nikt nikogo nie wsypał, śledztwo nikogo winnego nie wykazywało o ile było. Nie zawsze to było zgaszane. Część kierowników nie zgłaszała bo raz że sama w tym siedziała a dwa chciała dobrze żyć z ludźmi. Jeden za wszystkich wszyscy za jednego. To niestety nie była przypadłość jednego regionu bo takich regionów było w całej Polsce więcej. Teoretycznie porządek w papierach był, kontrole nic nie wykazywały. 
Nie można oczekiwać że robotnikowi będzie się wypłacało pensje, przedsiębiorstwo będzie średnio produktywne, do tego będą tzw darmowe mieszkania, darmowe samochody, bezzwrotne pożyczki, jeszcze bony na żywność, w cześć zakładów tzw darmowe wycieczki do Bułgarii czy nad morze i że to się dobrze skończy, bo to jest dobry przepis na katastrofę.
To państwa najbardziej rozwinięte, najbogatsze nie mogą sobie na tego typu politykę, na takie prezenty na tak dużą skalę pozwolić a co dopiero Polska lat 70-tych który dopiero goniła państwa bogate. Powiem więcej, to Polska aktualnie mimo że bogatsza, w lepszej sytuacji ekonomicznej niż wtedy Polska lat 70-tych również nie może sobie pozwolić na taką politykę. To w dalszym ciągu byłby przepis na katastrofę.
Czasami mi się wydaje że ile razy byśmy przerabiali jedne i te same błędy, to i tak niewiele pomoże. Choćby to nawet było możliwe i epoka Gierka była średnio co 10 lat z takimi czy podobnie destrukcyjnymi efektami to chyba ludzi i tak dalej nie wyciągną z tego lekcji, nie dodadzą dwa do dwóch. Tu wcale nie chodzi o poziom edukacji, o poziom komunikacji, o dostosowanie informacji bardziej ekonomicznych do bardzo przystępnego i czytelnego przekazu. Jak ktoś nie chce czegoś zrozumieć to i tak nie zrozumie, nawet jakby żył 100 lat i przerobił w swoim życiu z 5 Gierków. Jak na przykład powiedzieć że robotnicy sobie w taki sposób piłują gałąź na której siedzą i zleca razem z pozostałymi grupami społecznymi to i tak Ci powiedzą że robotnicy mieli wtedy lepiej i już.
Jak się idzie na skróty i chce się zapewnić wielki dobrobyt klasie pracującej, wszystko ma być na już to później cena jest taka a nie inna. Tak naprawdę nie było na to pieniędzy i był to wiadomo już na samym początku lat 70-tych jak tylko Gierek zaczął rządzić.
Niestety ale ludziom za bardzo też i da się tego powiedzieć bo się złoszczą, obrażają czy nie chcą rozmawiać.
Odpowiedz
Może Was zaciekawi, wywiad z Bartłomiejem Misiewiczem. Mówi że czuje się niesprawiedliwie potraktowany przez media ale też przez prokuraturę. Opowiada że wcale nie mógł liczyć na polityków PISu i nikt mu nie pomagał. Dodaje że został wylansowany na największego degenerata w kraju.


https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci...sc/pqb59l4


Trzeba przyznać że mimo pewnych błędów popełnianych przez Misiewicza to niektóre ośrodki dołożyły mu za bardzo i nie kryły się za tym pozytywne intencje. Stał się przedmiotem walki politycznej, zrobiono sobie z niego coś w rodzaju " mięsa armatniego". Bardziej chodziło nie o niego tylko żeby Misiewiczem uderzyć w PIS.
Patryk Vega stał się drugim Zbigniewem Stonogą i rozpowiada najgorsze plotki na temat Misiewicza. Polityka polityką, antypatie antypatiami ale tak się nie godzi. Pieniądze też tego nie tłumaczą. Słabo jak z czyjegoś życia robi się promocje samego siebie, własnego filmu i to w wiadomym celu.
Odpowiedz
Można chyba powiedzieć że w tej części świata trwa wojna psychologiczna i przeciąganie liny.



https://wiadomosci.wp.pl/usa-ostrzegaja-...126636673a


https://wiadomosci.wp.pl/usa-wysylaja-wo...010675841a


https://wiadomosci.wp.pl/iran-przejal-ko...383280769a


Iran już kilka tygodni temu zapowiedział że w razie zagrożenia, gdyby Amerykanie sobie nazbyt dużo pozwolili są w stanie zmieść Izrael z powierzchni ziemi. Co do Iranu nie ma pełnej pewności że tylko blefują. Chyba jednak byli by to w stanie zrobić. Może nie cały Izrael ale jakaś część. Ich chyba praktycznie zawsze ciężko tak do końca wyczuć.
Niby nikt nie chce wojny ale raczej powoli każda ze stron jakoś się do nie przybliża. Jeszcze pytanie czy wiemy na pewno wszystko i czy wszystkie dotychczasowe informacje są do końca prawdziwe czy tam znowu ktoś coś czegoś nie wyprodukował.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości